Twe oczy jak kasztan
z łupiny wydarty
w wilgoć traw wrzucony
nieśmiały i lśniący
tak pewne jak orzeł
co na niebie krąży
co wciąż poszukuje
wytrwale i wiernie
głębokie i czułe
przeniknione sensem
koronują złotem
Twoją czystą duszę
i choć nieraz błyszczą
słoną kroplą rosy
zasypiać w nich pragnę
i dla nich się budzić
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz