Wyczuwam pod palcami nowy kierunek
nowy czas
co przyozdobiony kolejnymi atrybutami
wyrasta na fundamentach młodości,
zakrywa ją swoim płaszczem
i mówi: odpocznij, już się narobiłaś za życia
Sięgam więc niepewną ręką
po coś, czego nie znam
nie zaprzeczam, nie bronię się,
układam kolejną kostkę domina
licząc na to, że przedwcześnie
to wszystko się nie zburzy
czwartek, 20 sierpnia 2015
środa, 19 sierpnia 2015
Horyzont zdarzeń
Na skraju łóżka przysiadła cisza
przywołana powiewem wieczoru
i milczeniem karmiona
odwraca swój wzrok na całun skropiony łzami
to ciemna noc maluje ciemnymi barwami
kolor oczu, włosów i brwi
a ust kąciki
ściągnięte myślami w dół
kilka oddechów
tak ciepłych jak ciało
i zapach pod południowym słońcem
budzą się pocałunki
i gesty
- niech się zbudzi i horyzont
już tylko jaśniejszych zdarzeń
przywołana powiewem wieczoru
i milczeniem karmiona
odwraca swój wzrok na całun skropiony łzami
to ciemna noc maluje ciemnymi barwami
kolor oczu, włosów i brwi
a ust kąciki
ściągnięte myślami w dół
kilka oddechów
tak ciepłych jak ciało
i zapach pod południowym słońcem
budzą się pocałunki
i gesty
- niech się zbudzi i horyzont
już tylko jaśniejszych zdarzeń
piątek, 7 sierpnia 2015
Ruszam na południe
Z potarganym kołnierzem
i od wiatru, i przez ząb czasu
tak wypłowiałym
jakbym go w słońcu wyprał nieraz
z włosem, co się jeży
gdy na myśl przychodzą
słowa niegdyś powiedziane
zaklinam siebie i nas
przez wzgląd na to jedno wydarzenie
na dni i na noce
do których chce się wracać
tak ruszam na południe
w sam raz, może nie za późno
by się obudzić
i dowiedzieć się nieco więcej
niż tu i za każdym razem
i od wiatru, i przez ząb czasu
tak wypłowiałym
jakbym go w słońcu wyprał nieraz
z włosem, co się jeży
gdy na myśl przychodzą
słowa niegdyś powiedziane
zaklinam siebie i nas
przez wzgląd na to jedno wydarzenie
na dni i na noce
do których chce się wracać
tak ruszam na południe
w sam raz, może nie za późno
by się obudzić
i dowiedzieć się nieco więcej
niż tu i za każdym razem
Subskrybuj:
Posty (Atom)