Gdy szukasz odpowiedzi,
zapytaj mnie
- tak będzie prościej.
Bez domysłów,
bez myśli, które prowadzą
donikąd.
Co się kryje we mnie,
wiem najlepiej,
tylko spójrz mi w oczy
- odczytasz to samo.
niedziela, 26 kwietnia 2015
piątek, 24 kwietnia 2015
Przytulniej dla serca
Gdy wchodzisz w otulinę lasu,
gdy cieniem drzew się otulasz,
zostaw zbrudzone ubranie
na drodze, którą tu przyszłaś.
Gdy wchodzisz na górskie szczyty,
gdy skalnej przyglądasz się grani,
rzuć w dół złych myśli kamienie,
niech stoczą się w twardej lawinie.
Gdy wchodzisz w domostwa progi,
gdy mijasz kamienne schody,
zostaw przed wejściem problemy,
tkwiące w zamkniętej pięści.
Uczucie jest pustostanu,
niewiedzy, bez wartości miejsca,
lecz jest gdzieś i taki zakątek,
gdzie nieco przytulniej dla serca…
gdy cieniem drzew się otulasz,
zostaw zbrudzone ubranie
na drodze, którą tu przyszłaś.
Gdy wchodzisz na górskie szczyty,
gdy skalnej przyglądasz się grani,
rzuć w dół złych myśli kamienie,
niech stoczą się w twardej lawinie.
Gdy wchodzisz w domostwa progi,
gdy mijasz kamienne schody,
zostaw przed wejściem problemy,
tkwiące w zamkniętej pięści.
Uczucie jest pustostanu,
niewiedzy, bez wartości miejsca,
lecz jest gdzieś i taki zakątek,
gdzie nieco przytulniej dla serca…
środa, 15 kwietnia 2015
Tu
gdzie nie mogę być, gdzie chcę
od poniedziałku do piątku
od godziny ósmej rano do ósmej wieczorem
przeciskam się w tłoku
miasta ulic
gdzie tylko na wyciągnięcie ręki
i aż
gdzie spocząć nie mogę, nie teraz
bawię się w domek
zakładanych obrusów na ścian kontury
jak z kart
i nie dotknę dłonią, ni spojrzeniem
nie dziś
nie kolejnego wieczoru
tak przemierzam chwil dale
bijąc się znów z myślami
co zrobiłem nie tak
że jej tu nie ma
od poniedziałku do piątku
od godziny ósmej rano do ósmej wieczorem
przeciskam się w tłoku
miasta ulic
gdzie tylko na wyciągnięcie ręki
i aż
gdzie spocząć nie mogę, nie teraz
bawię się w domek
zakładanych obrusów na ścian kontury
jak z kart
i nie dotknę dłonią, ni spojrzeniem
nie dziś
nie kolejnego wieczoru
tak przemierzam chwil dale
bijąc się znów z myślami
co zrobiłem nie tak
że jej tu nie ma
poniedziałek, 13 kwietnia 2015
Pusta połowa pościeli
W uścisku myśli
ściskam sam siebie
miast Ciebie sobą otulić
W pożodze gorąca
siebie wciąż spalam
miast ogrzać ciało zziębnięte
Zasypiam w półtrwaniu
bo sen jest zbyt płytki
w samotnym zwiedzaniu odmętów
A połowa straszy
pościeli co pusta
bezdźwięcznej nocy jest świadkiem
ściskam sam siebie
miast Ciebie sobą otulić
W pożodze gorąca
siebie wciąż spalam
miast ogrzać ciało zziębnięte
Zasypiam w półtrwaniu
bo sen jest zbyt płytki
w samotnym zwiedzaniu odmętów
A połowa straszy
pościeli co pusta
bezdźwięcznej nocy jest świadkiem
czwartek, 2 kwietnia 2015
Niepełna wyobraźnia
Znów Cię dotknąłem sennymi palcami.
Jednak skóra nie jest aż tak gładka.
Brakuje ciepła i fizycznej struktury.
Opuszków nie da się zagłębić w miękkościach.
Pod łopatką i nad biodrami.
Oddech jest bez dźwięku, a smak bez słodyczy.
Ciało bez zapachu, odpowiedź bez słów.
Znów Cię dotknąłem palcami wyobraźni,
lecz to tylko obraz sennie niedoskonały.
Jednak skóra nie jest aż tak gładka.
Brakuje ciepła i fizycznej struktury.
Opuszków nie da się zagłębić w miękkościach.
Pod łopatką i nad biodrami.
Oddech jest bez dźwięku, a smak bez słodyczy.
Ciało bez zapachu, odpowiedź bez słów.
Znów Cię dotknąłem palcami wyobraźni,
lecz to tylko obraz sennie niedoskonały.
Subskrybuj:
Posty (Atom)