środa, 30 września 2015

Zapomnieliśmy o gwiazdach

Czy nie zapomnieliśmy o gwiazdach
gdy głosy wokół
o księżycu już tylko rozprawiają

przecież do gwiazd jest trochę dalej
i drogi nadkładać trzeba
gdy po pomarszczonych
jak zimnej dłoni skóra
zakamarkach ciemnego korytarza
naszych miejsc
się chowamy

To spoglądam znów w górę
w ciemną otchłań
- tak pięknie
można znów być bliżej
gdy brakuje tego bliżej
więc jestem przynajmniej myślami

niedziela, 20 września 2015

Męski hormon

Powiedzą, że to przez t.
odchodzi się z tego świata
przedwcześnie
w przytułku i bez kobiety

powiedzą, że to przez t.
nie jest się sobą
gdy norma się nie zgadza

ale ja swoje wiem
i w tych naszych gruczołach
jest też i gniew
i rozklejenie
i obraz, którego nie chcemy

mówią, że to przez t.
a ja swoje wiem
i potwierdzę
gdy się nie trzymam
zamkniętych ścian domu
i asfaltowych ścieżek
lecz wychodzę nieco dalej
by czasami nie wracać
i tak po prostu
móc spojrzeć z góry

niedziela, 13 września 2015

Zanim znikniemy

Gdy zabiorą tę drogę
drogę nieszeroką
tak trawami
chwastów łodyg naznaczoną
by cywilizować
równać
i w pył przemieniać

Gdy zabiorą
pod zabór niemilknących cieni
kryjących się w ścianach domów
te drogi
które rytm wyznaczają

gdy zabiorą cienkie żyły szlaków
wpychając brud szarobury do gardeł
nasze kroki
skierujemy w drugą stronę

czwartek, 3 września 2015

Wiersz dziecka

Moja mama pracę swą kocha
i gdy jest w domu, czasami szlocha,
że dłużej w szkole zostać nie może.
Już woźna woła "Broń, Panie Boże!"
i klucz zabiera, w fartucha chowa
kieszeniach, lecz mama, jak nocna sowa
wzrok swój wytęża, zza węgła łypie,
gdy tylko woźna klucze wysypie,
już jest pod ladą i ręką szuka,
by po klucz sięgnąć - taka to sztuka!

W pracy swej siedzi więc we dnie i w nocy,
na nic wołanie ku Stróża pomocy,
by wyrwał z kajdanów, z pracy niewoli,
by pomógł oszczędzić zamęczenia doli.
Lecz próżne modlitwy i liczne pokuty,
i włosiennica, ściągnięte buty
- mama wciąż w pracy Polskę buduje
nową i dumną, a plany snuje
by szkole swej nadać nadwymiar nowy
- taki to plan jest tej odbudowy.

I po cóż to wszystko? - zapytać możecie.
Ja nie odpowiem - czegóż to chcecie?
Na koniec jeszcze tylko się wtrącę:
dom nie jest gorszy od pracy - tak sądzę.