- Gdyby droga była prosta, to by było nudno - powiedział Tomasz.
- Ale na pewno bezpieczniej! - skwitował odważnie jego znajomy, po czym wsadził nos w kubek z ciepłą kawą.
- Może masz rację - odrzekł bez przekonania Tomasz i szybko dorzucił - Bezpieczeństwo - bezpieczeństwem, a życie - życiem!
- To żeś teraz wymyślił - odpowiedział współrozmówca.
- Ale spójrz! - Tomasz nie poddawał się. - Wyobraź sobie...
- Wyobrażam - przerwał niegrzecznie znajomy.
- Wyobraź sobie, że twoje życie to jedna prosta. Bez zakrętów, bez wzniesień i dolin. Przyjemna trasa, bo równa. Ale tylko do czasu. Dość szybko zaczniesz zauważać brak urozmaiceń.
Tomasz rozpoczął swoją wypowiedź, a znudzony kompan odstawił kubek na brzeg stołu i zaczął drapać się po brodzie. Po chwili zapytał zaciekawiony:
- No czyli, że co. Że jak trasa równa, to nie jest ciekawa? Ja się staram prowadzić takie życie, jakie prowadzę. Bez ekscesów i zbytnich uniesień. Bez emocji. Za to trzeźwo patrzę i ciągle analizuję. Co by zmienić, co poprawić, co by tu nowego odkryć. Ha!
- Moment - przerwał wyraźnie ożywiony Tomasz. - Zaczynasz mieszać się w swoich wywodach. Najpierw mówisz, że prowadzisz życie bez ekscesów, a po chwili dodajesz, że ciągle szukasz, co by tu nowego odkryć. Czyli jednak szukasz tych emocji?
- O tym nie pomyślałem - znajomy odpowiedział lekko zmieszany. - Chodziło mi bardziej o życie bez uczuć. Tak jest wygodniej. To tak, jakbyś nie musiał jeździć po tych twoich zakrętach. Wyrzucasz kierownicę i wio, przez świat! - nawiązał chętnie do użytej przenośni.
- Ale właśnie dzięki zakrętom nie jest się biernym - Tomasz próbował przekonać kolegę. - Cały czas musisz czuwać, żeby nie wypaść z trasy. A nawet, bo może się tak stać, jeśli wypadniesz, zaraz kontrujesz i jedziesz dalej. Mało tego, za zakrętem może się okazać, że przed tobą roztacza się nowy, piękny krajobraz i widoki, o których nigdy wcześniej nie śniłeś! Niekiedy warto zjechać z tej twojej autostrady w boczną drogę i zacząć dostrzegać piękno, na które wcześniej było się ślepym! Nie ma co tracić czasu na życie bez wypełnienia, bez smaku i kolorów!
Znajomy szybkim ruchem ręki podniósł kubek i wypił resztkę kawy, oczyścił językiem zęby z fusów i podsumował, kiwnąwszy głową, mówiąc:
- Czyli, że jak? To uczucia nadają naszym marnym żywotom sensu?
- No. - skwitował krótko Tomasz. Odsunął krzesło, na którym siedział, wstał, wziął swój znoszony płaszcz i rzekł na pożegnanie:
- Tym się różnimy od zwierząt. Umiemy kochać.
- Ale na pewno bezpieczniej! - skwitował odważnie jego znajomy, po czym wsadził nos w kubek z ciepłą kawą.
- Może masz rację - odrzekł bez przekonania Tomasz i szybko dorzucił - Bezpieczeństwo - bezpieczeństwem, a życie - życiem!
- To żeś teraz wymyślił - odpowiedział współrozmówca.
- Ale spójrz! - Tomasz nie poddawał się. - Wyobraź sobie...
- Wyobrażam - przerwał niegrzecznie znajomy.
- Wyobraź sobie, że twoje życie to jedna prosta. Bez zakrętów, bez wzniesień i dolin. Przyjemna trasa, bo równa. Ale tylko do czasu. Dość szybko zaczniesz zauważać brak urozmaiceń.
Tomasz rozpoczął swoją wypowiedź, a znudzony kompan odstawił kubek na brzeg stołu i zaczął drapać się po brodzie. Po chwili zapytał zaciekawiony:
- No czyli, że co. Że jak trasa równa, to nie jest ciekawa? Ja się staram prowadzić takie życie, jakie prowadzę. Bez ekscesów i zbytnich uniesień. Bez emocji. Za to trzeźwo patrzę i ciągle analizuję. Co by zmienić, co poprawić, co by tu nowego odkryć. Ha!
- Moment - przerwał wyraźnie ożywiony Tomasz. - Zaczynasz mieszać się w swoich wywodach. Najpierw mówisz, że prowadzisz życie bez ekscesów, a po chwili dodajesz, że ciągle szukasz, co by tu nowego odkryć. Czyli jednak szukasz tych emocji?
- O tym nie pomyślałem - znajomy odpowiedział lekko zmieszany. - Chodziło mi bardziej o życie bez uczuć. Tak jest wygodniej. To tak, jakbyś nie musiał jeździć po tych twoich zakrętach. Wyrzucasz kierownicę i wio, przez świat! - nawiązał chętnie do użytej przenośni.
- Ale właśnie dzięki zakrętom nie jest się biernym - Tomasz próbował przekonać kolegę. - Cały czas musisz czuwać, żeby nie wypaść z trasy. A nawet, bo może się tak stać, jeśli wypadniesz, zaraz kontrujesz i jedziesz dalej. Mało tego, za zakrętem może się okazać, że przed tobą roztacza się nowy, piękny krajobraz i widoki, o których nigdy wcześniej nie śniłeś! Niekiedy warto zjechać z tej twojej autostrady w boczną drogę i zacząć dostrzegać piękno, na które wcześniej było się ślepym! Nie ma co tracić czasu na życie bez wypełnienia, bez smaku i kolorów!
Znajomy szybkim ruchem ręki podniósł kubek i wypił resztkę kawy, oczyścił językiem zęby z fusów i podsumował, kiwnąwszy głową, mówiąc:
- Czyli, że jak? To uczucia nadają naszym marnym żywotom sensu?
- No. - skwitował krótko Tomasz. Odsunął krzesło, na którym siedział, wstał, wziął swój znoszony płaszcz i rzekł na pożegnanie:
- Tym się różnimy od zwierząt. Umiemy kochać.