Być - nie bywać
móc się odnajdywać
By trwać
w prawdzie
którą nosimy
na przekór
na bakier
urzędom
listom
gdzie za mało
lub za dużo
słów
mów do mnie
tylko Twych ust
słuchać
melodii
miękkiego szelestu
nie zastąpi
nic
wtorek, 27 stycznia 2015
niedziela, 25 stycznia 2015
Granice wyznaczone pościelą
Mówisz
by nie wierzyć w sny
więc uciekam
poza ich zasięg
w bezsenności krąg
niezasłane łóżko
dzieli me myśli na połowę
z których do jednych wyciągam rękę
do innych nie
teraz sam
szczelnie okrywam się kocem
by uciec
od chłodu nocy
Niech nam już nie wtóruje
i niech w pojedynkę
nie trzeba trwać
na skraju granic
wyznaczonych pościelą
by nie wierzyć w sny
więc uciekam
poza ich zasięg
w bezsenności krąg
niezasłane łóżko
dzieli me myśli na połowę
z których do jednych wyciągam rękę
do innych nie
teraz sam
szczelnie okrywam się kocem
by uciec
od chłodu nocy
Niech nam już nie wtóruje
i niech w pojedynkę
nie trzeba trwać
na skraju granic
wyznaczonych pościelą
piątek, 16 stycznia 2015
Pora roku
taka, wydawać by się mogło, bez zapachu
gdy ziemia zmrożona północnym wiatrem
nie oddycha
na próżno szukać łąk
zielnym kwiatem obsypanych
między którym z mozołem
uwijają się pracowite owady
brak miejsca
dla przebrzmiałej letniej zieleni
pośród której się tylko schować
przed całym dusznym światem
nie ma
wilgotnych liści
które pod nogi rzuca wiatr
rozścielając dywan na odchodne
taka pora roku
gdy usta spierzchnięte
a chciałoby się nabrać do płuc
i rozmarzyć w otulinie
Twojego zapachu
gdy ziemia zmrożona północnym wiatrem
nie oddycha
na próżno szukać łąk
zielnym kwiatem obsypanych
między którym z mozołem
uwijają się pracowite owady
brak miejsca
dla przebrzmiałej letniej zieleni
pośród której się tylko schować
przed całym dusznym światem
nie ma
wilgotnych liści
które pod nogi rzuca wiatr
rozścielając dywan na odchodne
taka pora roku
gdy usta spierzchnięte
a chciałoby się nabrać do płuc
i rozmarzyć w otulinie
Twojego zapachu
środa, 7 stycznia 2015
O najmilszej urodzie
Najmilszej, gdyż miło spoglądać
z ukosa i potajemnie,
miło spojrzeć jest w oczy
zanurzyć się w ich czystej barwie
Najmilszej, gdy swą urodę
zbliżasz powolutku do mnie,
przemiło, gdy w tej bliskości
urody Twej bardziej pożądam
I dziwi mnie nieraz okrutnie
pytanie lub niejaka trwoga:
czy taka być może na co dzień
Twa przenajmilsza uroda
z ukosa i potajemnie,
miło spojrzeć jest w oczy
zanurzyć się w ich czystej barwie
Najmilszej, gdy swą urodę
zbliżasz powolutku do mnie,
przemiło, gdy w tej bliskości
urody Twej bardziej pożądam
I dziwi mnie nieraz okrutnie
pytanie lub niejaka trwoga:
czy taka być może na co dzień
Twa przenajmilsza uroda
piątek, 2 stycznia 2015
By się nie zgubić
Nie gubimy się
w krótkiej ciszy przy stole
gdy można podać rękę
i z pocałunkiem
skryć się za smukłą szyją
bowiem nie tylko słowem
człowiek żyje
i podnosi się
i przysiada
w natłoku spraw
i cudzych wyrzeczeń
trzeba też i w ciszy
żeby słyszeć
gdzie druga osoba
i w którą stronę
myślami się skrada
w tłumie
by się zrozumieć bez słów
i nie zgubić
gdy ich niekiedy brakuje
w krótkiej ciszy przy stole
gdy można podać rękę
i z pocałunkiem
skryć się za smukłą szyją
bowiem nie tylko słowem
człowiek żyje
i podnosi się
i przysiada
w natłoku spraw
i cudzych wyrzeczeń
trzeba też i w ciszy
żeby słyszeć
gdzie druga osoba
i w którą stronę
myślami się skrada
w tłumie
by się zrozumieć bez słów
i nie zgubić
gdy ich niekiedy brakuje
Subskrybuj:
Posty (Atom)