środa, 24 kwietnia 2013

Nie bać się o jutro

usiąść na betonowym murku
i nogi opuścić ku zielonej wodzie
gdzie pijawki się snują bezwiednie

spojrzeć na czerwone słońce
to znów ponad parkiem
wzrok przesunąć ku białej tarczy księżyca

poszukiwanie szczęścia mógłbym zakończyć na wieczorze
i zimnym powietrzu, i drzewach tracących kolory

Ale ja swoje myśli kieruję nieco dalej -
tam, gdzie ten jasny księżyc komuś spać nie pozwala,
ku pełni
pięknego szczęścia
zamkniętego malowniczymi uliczkami

może znów ktoś przemknął po brukowanej jezdni
może znów słychać psa
a dzieci zbierają rozbite rowery

wraz z zapadającą
w naszych pamięciach
nocą
obracasz się w pościeli
szukasz swojego miejsca
by rano na nowo
po kilku niepewnych ruchach
oczarować

sobota, 20 kwietnia 2013

Przytul(m)nie

otoczę ciepłym ramieniem
ciało
nadwątlone zimnym powietrzem, które wdarło się pod kurtkę
tę, która od początku chronić miała przed zimnem

wybierz dłoń
tę, spośród milionów istnień
która z mozołem ogrzewa przestrzeń
i drewnem, i węglem
w starych, zmurszałych murach

jak ten nieruchomy płomień świecy
ogrzewa skórę bladym światłem
mieni się na falującej tafli wody
przenika gorącem

przenikliwie
- niech zmieni się w
przenikające

zimno
- w
ciepło

a ja
otoczę ramieniem
by było
przytulnie

piątek, 19 kwietnia 2013

środa, 10 kwietnia 2013

Myśli bardziej bezpośrednie

Środowe przedpołudnie to dobry czas.
Kilkanaście minut po jedenastej postanowiłem być nieco bardziej bezpośredni.
I choć dzień zaczął się mgliście (chyba nie przez przypadek), ja od tej szarości uciekam
- myślami, co krążą

nad pięknem, które tego piękna zbyt często się wyrzeka
nad delikatną rysą w delikatnej formie zamkniętą
nad słodkim słowem, co ze słodkich ust ulatuje
nad ciepłym oddechem, co z ciepłego ciała pochodzi
nad miękkością włosów, która miękkość pościeli przebija
nad nieskazitelną linią powabem kobiecym nakreśloną
nad uśmiechem warg przygryzionych
nad błyskiem triumfujących oczu
nad Jej blaskiem

niezaprzeczalnym, tak głęboko w myślach moich zakorzenionym
nie tylko w to środowe przedpołudnie
nie tylko dziś
Ale ona o tym wie.

wtorek, 9 kwietnia 2013

Ponumerowani

Widziałem dziś tłumy ludzi w garniturach niosących ponumerowane teczki innym ludziom w garniturach.
Nadaliśmy sobie numery: najpierw numery w dzienniku, później indeksów, żeby skończyć jako numer teczki z dokumentami w firmie. Dobrze, jeśli w tej teczce nie będzie wyłącznie naszego listu motywacyjnego i CV. Ktoś bowiem zręcznie wyliczył, że bycie numerem ułatwia kontakty międzyludzkie.
"Nie znam cię jako człowieka, ale jako numer - bezimienny i bezpłciowy. Nie znam cię. Nie muszę się martwić o ciebie, o twoją rodzinę. Nie interesuje mnie to. Interesują mnie za to przychody i to, ile dzięki tobie zarobię." - taki tekst powinien znajdować się pod każdą umową o pracę. Byłoby uczciwie. A jeśli nie uczciwie, to trochę bardziej sprawiedliwie. Ale jak wiadomo, na nią nie ma co liczyć, a na pewno nie wtedy, gdy chodzi o pieniądze.
Widziałem dziś tłumy ludzi w garniturach rozmawiających z innymi ludźmi w garniturach na temat kilkunastu ofert pracy w kilku branżach. Chyba tu nie pasuję. To wszystko.

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

W parku

drzewa widziały
wielu ludzi
ich spojrzenia
uśmiechy
łzy

widziały
wielu biegaczy
ciągnących w ociężałych krokach zmęczenie
samotnych starców
z siatkami okupionymi złymi wyborami

widziały
wiele dzieci
ich matki bez błysku w oku
i ojców z rękami w kieszeni

widziały tych
którzy niegdyś w podskokach tryumfu
powłóczą nogami po śliskiej powierzchni swoich marzeń

to się już zdarzyło
te pocałunki
dotknięcia
słowa
uczucia
wylane w agonii cichych kropel
bezszelestnie rozrzuconych pośród bezlistnych drzew

w tym parku
drzewa widziały wiele
wszystko
poza miłością