W świetle księżyca
objąłem Cię po raz pierwszy
w tę cichą noc
gdzie tylko pojedyncze dźwięki
z daleka niosło powietrze
w księżycową noc
było tak blisko
poznać smak słów
których się nie zapomina
Nie raz mogło być zimno
na nieprzedeptanych ścieżkach
na szlakach bez słów
i bez wytchnienia
A w księżycową noc
i w noc czarną
w dzień bez wyrazu
i w setnym co tysiące wyrazić ma wierszu
Twe imię trwa
choćbym ja
za mało na głos je powtarzał
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz