niedziela, 18 października 2009

Początki "czegoś"

Nie pamiętam jaki był motyw napisania przeze mnie czegokolwiek. W swoim kajeciku jako pierwszy utwór liryczny i bynajmniej nie pseudo hiphopowy utwór, których, choć napisałem dokładnie trzy, z oczywistych powodów tutaj nie zamieszczę, pochodzi z 2004 roku, czyli z okresu chodzenia do trzeciej klasy gimnazjum lub pierwszej liceum (raczej liceum, dokładnej daty nie zapisałem). Jest to krótki utwór, napisany najprawdopodobniej pod wpływem jakiejś rocznicy związanej z wojną światową, czy tekstem omawianym na języku polskim. Utwór nosi tytuł Ostatni rozkaz.
Ostatni rozkaz jest taki:
Musicie się bronić!
Ostatni rozkaz jest taki:
Macie się kryć!
Ostatni rozkaz od dowódcy...
nie dotarł.
Czy to posłaniec zniknął?
Czy to wiadomość przepadła?
Pogrążeni w beznadziejności chwili
staramy się walczyć.
Ostatni rozkaz jest taki:
Macie przeżyć!
Ale czy przetrwamy?
Widzimy zatem oczywisty motyw wojenny, przywołujący na myśl wspomnienia Powstańców Warszawskich. Jest tu pewna doza strachu, niewiedzy o jutrze i bojaźni o niezachowaniu się w pamięci innych. Mi już to nie grozi - wiersz zapisany został na łamach internetowego blogu...