nam mija ten dzień
leniwie nam mijają chwile
wciąż leżę i nie ruszam się
wciąż leżymy tak oboje.
Leniwie wyciągam swą dłoń
leniwie dotykasz mą skroń
wciąż leżę, lecz poruszam się
wciąż leżymy tak oboje.
Leniwie odsłaniam Twój brzuch
leniwie gładzisz mą szyję
wciąż leżę i oddycham żwawiej
wciąż leżymy tak oboje.
Lecz nagle ochoczy pożar
do ust naszych się rwie
już nie ma chwili wytchnienia
i nie ma nigdzie już lenia.
Pracować nam się zachciało
budować nową więź
wciąż Cię więc obejmuję
wciąż nam siebie jest mało.
Gorący deszcz nas obmywa
leniwie rosi nam ciała
i wciąż tak mało Cię znam
i wciąż znamy się słabo.
Leniwie więc Cię poznaję
leniwie i bez pośpiechu
wciąż leżę i nie ruszam się
wciąż leżymy tak oboje
piątek, 16 września 2011
Leniwie
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz