niedziela, 16 października 2011

Dwa lata trwania w dobrej wierze

Z ciekawości zerknąłem dziś do archiwum bloga i z pewnym niedowierzaniem zauważyłem, że od pierwszego wpisu minęły dokładnie dwa lata. Był wtedy rok dwa tysiące dziewiąty. Piątek. Było zimniej niż dziś, delikatnie padało. Inne studia, inne plany na przyszłość, inne priorytety. Nawet znajomi byli inni. Czy coś zatem z tego pozostało? Czy może uległem całkowitej przemianie? Niektórzy twierdzą, że ludzie się nie zmieniają, ale ja uważam, że tak nie jest. Zmieniłem częściowo swoje otoczenie, a wraz z nim zmieniłem niektóre przyzwyczajenia, sposób patrzenia na świat i cele. Coś się wyjaśniło, w czymś się utwierdziłem, a jeszcze w czymś innym nie stało się nic. Nadal wisi nade mną niepewna chmura, z której albo spadnie deszcz, albo zaczną bić pioruny, albo przez coraz to większe otwory zaczną przebijać się promienie słońca. Czasami mam dość niespodziewanego. Dość tej niewiedzy o jutrze. Czasami się zastanawiam, co robię źle, że jestem w tym, a nie innym miejscu. Przez te dwa lata mogłem być przecież już kimś, a nie osiągnąłem praktycznie niczego. Wiele zmarnowanych szans, setki chwil bezproduktywnych. I najgorsze jest to, że mógłbym tak wyliczać bez końca. Ale czy naprawdę jest aż tak źle? Pewnie nie, ale niekiedy, a szczególnie podczas rocznic, dobrze ponarzekać.
Cieszę się, że, pomimo różnego zaangażowania w tworzenie tego bloga, stale do niego wracam i uzupełniam go w kolejne przemyślenia i lepsze czy gorsze utwory liryczne. Tym samym mogę sobie życzyć, aby tych pierwszych było więcej i oby liczba czytelników dopisywała cały czas.
Za oknem zachodzi słońce, na dworze robi się chłodniej, a w moim sercu trwa ciągła niepewność i obawa przed przyszłością. Mam głęboką nadzieję, że, gdy za rok lub dwa lata będzie mi dane wspominać poprzedni jubileusz powstania tego bloga, napiszę coś bardziej optymistycznego...
Wszystkim wiernym czytelnikom dziękuję za towarzyszenie mi oraz życzę pomyślności w konfrontacji ze światem i ludźmi!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz