Połóżmy się tak, jak zwykle.
Obok siebie.
I zacznij gładzić moją głowę swoją wilgotną dłonią.
A ja się utopię. W okolicach Twojego ucha.
Gdzieś między Twoimi włosami. W Twoim zapachu.
I zacznę szeptać.
A słowa w uderzeniach powietrza stracą znaczenie.
I ważny będzie tylko ten podmuch i ciepło.
Na skórze.
Poczujmy się piękni. Bez szpecących ubrań.
Sami w swej skórze. Sami w sobie.
Oboje doskonali.
Na ten jeden moment.
Połóżmy się tak, jak zwykle.
Obok siebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz