A mówili, że jeśli się zdejmie krzyżyk, to coś się stanie.
I co. Nic się nie dzieje.
Zegarek tyka tak samo.
Nawet słońce wyjrzało zza chmur.
O, i herbata lepiej smakuje.
Zobacz, co się kryje pod tym skrawkiem materiału.
Lub raczej koronki.
Widzisz, jak może być przyjemnie.
Odsłoń też kawałek uda.
O, tak Ci znacznie ładniej.
Ten medalik też lepiej zdejmij.
Nie chcę, żeby ta panienka tak na mnie patrzyła.
Jedna para przestraszonych oczu wystarczy.
A mówili, że nie żyjemy dla przyjemności.
Zasłaniali się wiarą. W Boga.
I teraz ich nie ma.
To ja już wolę zamknąć oczy. Lub zdjąć ten krzyżyk.
Tak jest znacznie przyjemniej.
piątek, 30 grudnia 2011
I nie dzieje się nic
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz