Mógłby usiąść i napisać
mógłby
gdyby chciał
ale on woli spoglądać w błękit oceanu
patrzeć
jak za dnia
mienią się barwy
jej oczu
Teraz błądzi po kopalni szmaragdów
schyla się po szkliste akwamaryny
i na nowo
układa
jej portret
poranny
słoneczny
jasny
na chwilę
przed
jej przebudzeniem
kąciki ust lekko się chylą
oddech powoli przyspiesza
i szlachetne barwy
od nowa
malują
jej oblicze
Mógłby o niej napisać
właśnie teraz
ale on woli patrzeć
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz