Niespodzianka o zapachu chleba
i chrupiącej skórce
jak świeży bochen
z pobliskiej piekarni
gdy zapukałem z pakunkiem w ręku
i obudziłaś sennymi powiekami
swoje zaspane myśli
przyniosłem coś dla ciała
- zagadnąłem od niechcenia
i patrzyłaś bez słowa
a ja wszedłem do rozświetlonej kuchni
niespodzianka o zapachu chleba
i mokre usta
po których spływała kropla
budzącej kawy
i pobudzającej miłości
obok promienie słońca tańczyły na parapecie
łyżeczka spadła ze stolika
czajnik wygwizdał i wodę, i nas
a pakunek leżał nadal nierozpakowany
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz