poniedziałek, 24 grudnia 2012

[Po szybach]

Po szybach
w dół
wprost na parapet
płyną ciężkie krople nocy

(lekkim puchem sypnęło dwa dni wcześniej
okrył wtedy cieniutko każdy centymetr naszej drogi
i tak łatwo uległ butom wystukującym rytm powrotu)

Krople spadają na ocynkowaną blachę
dzwonią niedźwięcznie
opowiadając o czyimś smutku

(wciąż jednak dzwoni w uszach wdzięczny śmiech
taki sprzed dwóch dni
w wyobraźni sprzed kilku godzin)

Kropla goni za kroplą
spokojnie
przypadkowo
nieskładnie

do końca

po policzkach
w dół
wprost na poduszkę
płyną krople

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz