niedziela, 24 marca 2013

Normalne odczucie siebie

Uciekam do normalności. Do stanu, w którym nikt mnie nie pyta: Kiedy? Po co? Jak? To miejsce, gdzie mogę czuć się sobą. Nie zdarza się to często, nie zdarzało, ale jest możliwe - bo to przeżyłem. Jeszcze tym pachnę. I gdzieś spod koszulki wydobywa się słodki aromat czyjegoś ciała i czyjegoś miejsca. I podejście jest zdroworozsądkowe. Podobno nie zawsze. Ale ja czułem się dobrze, bo u mnie tego czasami brakuje. W moich czterech kątach czasami czuję się dziwnie atakowany. Słowami. Przede wszystkim słowami i ideami. Jakby na siłę jakiś totalitaryzm chciał zepchnąć mnie na boczny tor. A ja tu czuję się dobrze. No właśnie... Nie tu - tam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz