sobota, 9 marca 2013

Porządki

Otworzyły się drzwi do mieszkania i stanęła w nich mama. Jak zwykle weszła dość energicznie, mimo rąk zajętych ciężkimi zakupami. Przeważały w nich produkty spożywcze, ale ciężaru nadawały głównie warzywa. Jak zwykle, nie mówiąc o tym nikomu, do sklepu wyszła dość wcześnie, żeby później móc wypomnieć facetom siedzącym w domu, że "sama musi nosić te ciężary". Ale dziś było inaczej. Wróciła, rzuciła okiem do mojego pokoju, zaniosła siatki z zakupami do kuchni, po czym zapytała:
- Wyprowadzasz się?
- Nie, dlaczego? - zapytałem.
- Bo szafa otwarta, sterta ubrań na łóżku, więc może się pakujesz?
- Nie, porządki robię, to wszystko - odpowiedziałem. To wszystko - taka była prawda. Robiłem porządki w szafie.
W człowieku tkwi odwieczna chęć posiadania. I u mnie bywa podobnie, choć ostatnio trochę działam, żeby w tym zgubnym nawyku się ograniczać. Nie inaczej było dzisiejszego przedpołudnia. Wstałem, otworzyłem szafę i zacząłem wyciągać ubrania, w których już długi czas nie chodziłem. I przyszło mi to z łatwością. Bez problemu ułożyłem sporą stertę.
W swoim życiu, na różne okazje dostajemy rzeczy, które albo się przydadzą i je wykorzystamy bądź zużyjemy, albo ciśniemy w kąt, aby po niedługim czasie po prostu o nich zapomnieć. Przypisujemy im różne znaczenie i gdy nawet brakuje miejsca na półce czy w regale, nie wyrzucimy ich, bo mają dla nas jakąś wartość. Jakiś czas temu odbyłem dość pouczającą, jak widać, rozmowę na temat sentymentu do przedmiotów. Zadałem wtedy pytanie: co zatem robić z rzeczami, które są dla nas w jakiś sposób ważne? Odpowiedź była konkretna: jeśli chodzi o przeprowadzki, nie ma mowy o sentymentach. Wtedy sobie zdałem sprawę, że nadawana przez nas wartość rzeczom materialnym jest tak naprawdę tylko pozorna.
Warto zatem czasami zajrzeć do dawno nieotwieranych szaf i niewysuwanych szuflad i się zastanowić, czy mamy miejsce na kolejne rzeczy, czy potrzebujemy te, które mamy i czy naprawdę to wszystko, czym się otaczamy, jest niezbędne. Może wtedy się okazać, że wśród "skarbów" są tak naprawdę tylko śmieci, a dawno nienoszona koszulka wygląda jak nowa.

1 komentarz:

  1. Nie ma jak wiosenne porządki (mimo, ze aura znów się zrobiła zimowa). Co roku wyrzucam, sprzątam, segreguję, pakuję, a i tak wszystko zaraz obrasta w nowe sterty różnych rzeczy.

    OdpowiedzUsuń