piątek, 1 marca 2013

W drodze na K.

Odsłaniam żaluzję
dawnych niepowodzeń
by spojrzeć w okno
przykurzone zimowym oczekiwaniem

otwieram je
i czuję ten przypływ
powietrza
głosu -
Twojego głosu

wybiegam przez drzwi
otwarte naszym wołaniem
wprost na wschodzącą
oziminę
ulicę P.
i jej kostkę brukową
pomalowaną topniejącym śniegiem

niesiesz jak zwykle
torebkę na prawym ramieniu
z uśmiechem
który dajesz mi przy pierwszym pocałunku

przy pierwszym promieniu marcowego słońca
dajesz mi radość

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz