otoczę ciepłym ramieniem
ciało
nadwątlone zimnym powietrzem, które wdarło się pod kurtkę
tę, która od początku chronić miała przed zimnem
wybierz dłoń
tę, spośród milionów istnień
która z mozołem ogrzewa przestrzeń
i drewnem, i węglem
w starych, zmurszałych murach
jak ten nieruchomy płomień świecy
ogrzewa skórę bladym światłem
mieni się na falującej tafli wody
przenika gorącem
przenikliwie
- niech zmieni się w
przenikające
zimno
- w
ciepło
a ja
otoczę ramieniem
by było
przytulnie

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz