usiąść na betonowym murku
i nogi opuścić ku zielonej wodzie
gdzie pijawki się snują bezwiednie
spojrzeć na czerwone słońce
to znów ponad parkiem
wzrok przesunąć ku białej tarczy księżyca
poszukiwanie szczęścia mógłbym zakończyć na wieczorze
i zimnym powietrzu, i drzewach tracących kolory
Ale ja swoje myśli kieruję nieco dalej -
tam, gdzie ten jasny księżyc komuś spać nie pozwala,
ku pełni
pięknego szczęścia
zamkniętego malowniczymi uliczkami
może znów ktoś przemknął po brukowanej jezdni
może znów słychać psa
a dzieci zbierają rozbite rowery
wraz z zapadającą
w naszych pamięciach
nocą
obracasz się w pościeli
szukasz swojego miejsca
by rano na nowo
po kilku niepewnych ruchach
oczarować
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz