Co robisz
gdy cień się co wieczór wydłuża
i niespokojnej przesłanką jest nocy?
Uchylasz lekko drzwi do swej tajemnicy
a może zerkasz przez dziurkę od klucza?
Nie raz widziałem
wyobraźni okiem
jak się schylałaś
i spomiędzy szczebli
wyglądałaś na zewnątrz -
może zza tarasu ten znak wyczekany
skapnie niczym kropla
dając choć wytchnienie?
I dwa jasne punkty
słonecznego blasku
to na ścianie żółtej
czy w białej pościeli
mrugną znów uprzejmie
zalotnie i pięknie.
Skoczmy o poranku
ponad zimne pola
uszczknijmy nektaru
i rosy, i siebie
Co robisz
w pusty wieczór tlący się obrazkiem
półpustego łóżka
półtęsknych nas w sobie?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz