Jednego tylko pragnę każdego wieczoru
- ust się Twoich słodką nasycić skarbnicą!
Niech mi one będą źródłem nieskończonym,
bym się mógł napoić, bym się mógł zatracać!
Bym oczy zemdlone z miłości mógł widzieć,
bym się w nich rozpływał i topił, i gubił!
I ciało kochane, tak pięknie niewieście,
w objęciach swych zamknął i tulił, i pieścił!
Jednego tylko pragnę - być wciąż bliżej Ciebie,
gorącem Twym goreć, w zapachu się chować!
Ciebie tylko pragnę i Twojej rozkoszy
- lecz Tyś znów zakryta parasolem nocy.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz