Pochylony nad mym stołem
we wschodzącej zorzy łunie
ręce twoje opisuję,
serce twoje opisuję;
/ K. I. Gałczyński, Pieśń II /
we wschodzącej zorzy łunie
ręce twoje opisuję,
serce twoje opisuję;
/ K. I. Gałczyński, Pieśń II /
Obraz moich słów wyrazem
kreowany jest na co dzień,
słowo, szkoda, słowem bywa
raz się zjawia, znów go nie ma.
Lecz jest obraz, ten niezmienny,
co go w sercu swoim noszę
- me spojrzenie w Twoje oczy,
me spojrzenie w Twoją duszę.
Nie jest, rzekłbym, doskonały,
pewnie nawet płytki bywa,
ale dla mnie on wystarcza
- wiem co widzę, wiem, co czuję.
Niechże zatem moje słowa,
co tchną pustką bez wymiaru,
w sposób prymitywnie prosty
raz choć Ciebie szczerze chwalą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz