tej nocy blady policzek
Wtul się w ciepłe objęcie
kołdry z mych dłoni splecionej
Rozpłyń się w ciszy posłaniu
oddechem wyznaczaj nam takty
Pocałuj znów słowem "dobranoc"
wilgotne zbliżając swe wargi
Pozwól mi zabrać Twe smutki
przykrości wachlarzem zebrane
Pozwól odetchnąć na nowo
powietrzem wstydliwie zbudzonym
Pozwól, na dobry sen, bym przy Tobie
zasypiać już mógł tak na co dzień
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz