Mógłbym zastanowić się po raz któryś
wyjść
usiąść na zimnym kamieniu
i wpatrywać się w czerwoną lampkę
która zwykle nie zwiastuje pokoju
Mógłbym znów nawrzeszczeć na kundla
pałętającego się pod nogami
żeby dał mi spokój
a nie ujadał w rytm
biegu pełnego złości
Mógłbym znów usiąść w ciemnym pokoju
ze szklanką
wypełnioną po brzegi
a później zatopić się
w zaułku bez wyjścia
A może lepiej wreszcie stanąć
odetchnąć pełną piersią
i powiedzieć
że ideałem nie jestem
i na naszym kontuarze
błędy wciąż pojawiać się będą
Mógłbym wyjść, ale usiądę obok
bo tak mi najlepiej
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz