środa, 2 kwietnia 2014

Ostatni raz

Dym z położonego w popielniczce papierosa unosił się leniwie w nieruchomym powietrzu ciemnego pokoju. Strużka za strużką uwalniała się powolutku i z pewnym dostojeństwem opuszczała żarzący się w bibule tytoń. Mężczyzna siedział na starym krześle przy biurku. Ręce miał założone na brzuchu. Bez emocji wpatrywał się w ścianę przed sobą, na której wisiały obrazki i zdjęcia z miejsc, które zwiedził dawno temu. Nie był pewny, czy jeszcze je kiedyś zobaczy, nie to zresztą było obiektem jego rozważań. W ogólnie panującej ciemności i tak nie dostrzegłby szczegółów, które zamknięte w pożółkłych ramkach, teraz mogły przypomnieć jedynie o czasie powstania.
- Od tamtych lat minęło już wiele dni - pomyślał. Spojrzał na papierosa i wziął głęboki oddech.
- Coś sobie wtedy obiecałem - powiedział sam do siebie, po czym cisza wokół wydała mu się jeszcze bardziej przytłaczająca.
Poruszył się lekko, krzesło pod jego ciężarem zaskrzypiało.
- Gdybym od tamtego momentu choć raz porządnie podszedł do sprawy, to nie byłoby później tego całego zamieszania i zapewne nie siedziałbym tu teraz sam - wycedził przez zęby i głos mu się załamał. Jedną ręką przyciągnął do siebie notes, natomiast drugą sięgnął po papierosa. Żar zbliżał się powoli do filtra, więc przed włożeniem do ust strzepnął popiół i powiedział, jakby zwracał się do kogoś bliskiego:
- No to ostatni raz...
Zaciągnął się, ale papieros nadal tkwił między jego wargami. Otworzył notes w miejscu, w którym znajdowało się pióro, zsunął zatyczkę i w półświetle tlącego się papierosa zapisał kilka wyrazów. Gdy żar zaczął już przygasać, mężczyzna zamknął notes, przygładził jego brzeg, a pióro położył z boku. Wyciągnął papierosa z ust i zadusił go w popielniczce. Zdawało się, że tylko niknący w ciemności obłoczek dymu może przerwać idealną ciszę i bezbłędnie wyznaczony szlak ludzkiej myśli. Lecz mgiełka tytoniowej uczty rozmywała się już bezdźwięcznie w ciemnościach nocy, zostawiając mężczyznę samego z kilkoma postanowieniami i zdaniem wypisanym przy świetle ostatniego papierosa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz