A nad nami to samo niebo,
kiedy stawiam nogę na szarym bruku
i z niedowierzaniem kryjącym niepokoje
nie muszę już czekać.
Wychodzisz strojna w słońce,
obsypana porannymi chmurami
i w tym mglistym brzasku
chcę odkryć jeszcze bardziej
co zakryte przed chciwym wzrokiem,
oddalone kilometrami przykurzonej jezdni,
tlące się nieprzerwanie iskrą nadziei
i - w Twoich oczach
Gdybym mógł opisać to jednym słowem
zwięzłym objęciem
ująć nie tylko te ręce
i zaznać spokoju,
o którym mówiłem już wiele.
Tak pośród nieschodzonych traw,
skromnie opasanych drzewnymi traktami
ożywiasz duszę
- co bierze przykład z kwitnącego kwiatu.
Z zapachem zieleniącej się wiosny
i słodyczą na ustach
stawiam nogę na szarym kamieniu.
Dobrze, że nad nami, jest wciąż to samo niebo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz