rój gwiazd spada na Ziemię
spada nam na głowy
rój zmartwień
strącony słowem
i myśli wezbranym potokiem
deszczem okryła się Ziemia
wilgotnym płaszczem
niewypłakanych kropel
przezroczystością szkła
pustej butelki przenikniętych
dziś włożę do niej list
poślę go parę mil stąd
niech na falach
lekkiego poruszenia
trafi wprost w Twe ręce
tak silnie nieraz
na żebrach zaciśniętych
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz