Składam
dawnych lat
rozsypane gdzieś karty
po kostce
szaro-brukowej
w ceglanej sadzy
stąpały niegdyś buty
i myśli
niepewne
co zastaną za lat kilka
a zostało niewiele
dziś obrazy rozmyte
i fatamorgany
bezgłośnym krzyczą dźwiękiem
że za mało
za pusto
że nie ma dokąd wracać
plac, gdzie się chwaliło wybranych
korytarze, gdzie nie można przystanąć
klasy, gdzie niektórzy stali trochę wyżej
z dawnych lat rozsypane
składam dziś wyblakłe karty
które już zawsze
pozostaną rozdane
jakby nie dla mnie

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz