A kiedy dopada mnie bezsenność w duszną noc,
mówi do mnie szeptem i usypia mnie jak nikt.
Dziękuję za dłonie i dziękuję za palce,
bo mogę dotykać i zapamiętać cię...
W kropli z wianuszkiem ze rdzy
co po zmatowiałym materiale drąży
ścieżkę w dół
i odpada
podobno słowa znaczą niewiele
i siebie nie znam wcale
dziś jedynie cisza
zostaje powiernikiem
zapamiętam wspólne ścieżki
niech moje ślady
łagodna rozmyje fala
gdy brakuje sił
próbowałem unieść nas
parę centymetrów wyżej
i zostałem sam
z moją pamięcią
niech moje ślady
znikną wraz z zachodem
co ciepłymi barwami
rysuje chłód
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz