W popołudniowym półmroku czeszesz swoje włosy
i moje myśli, co skołtunione
zbliżyć się nie pomagają
gdzie sny w losowych obrazach
przemierzają z mieszkania
na półzielony stok
który nie tylko w marzeniach
mógłoby się okazać
że istnieje
być dalej niż wszyscy
i od wszystkich
by móc oddychać pełną piersią
co dumnie faluje
w swym pięknie
i by się okazało
że to wszystko wystarczy
że wystarczymy my
dla siebie samych
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz