Mówisz
by nie wierzyć w sny
więc uciekam
poza ich zasięg
w bezsenności krąg
niezasłane łóżko
dzieli me myśli na połowę
z których do jednych wyciągam rękę
do innych nie
teraz sam
szczelnie okrywam się kocem
by uciec
od chłodu nocy
Niech nam już nie wtóruje
i niech w pojedynkę
nie trzeba trwać
na skraju granic
wyznaczonych pościelą
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz