O poranku, który otwiera oczy
który wyciąga rękę
by wstać, by podążać
gdzie za głosem serca
rozsądku
i wszechobecnej woli
rozciąga się horyzont
naznaczony słowem żyć
O wschodzie naszych myśli
rodzi się lęk
który zwalczać chcę
zanim urośnie
zanim się rozwinie
niczym chwastów kwiat
Te nasze poszukiwania
od rana po wieczór
w nieustannym splocie słów
niech staną się dobrą zapowiedzią
dni, których nie znamy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz