Zmarkotniało i przelało się
od myśli nadmiaru
gdzie niedostatku woń
i woń perfum
poszukiwana koniuszkiem palców
by dotknąć choć na chwilę
lecz chwila ta
przez pryzmat jak światło przepuszczona
na gamę barw
na uczuć składniki rozbita
pytam znów
pytam: dlaczego
i nasłuchuję w nocy ciszę głuchą
po raz wtóry
prosząc o jedno więcej słowo
lecz i echa brak
i woń ta słodka nie dla mnie
dziś
niech się skończy to dziś
a jutro
zobaczymy
co będzie jutro
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz