budzę się na polanie
gdzie nikt nie patrzy
gdzie niebo niebieszczy się
nade mną
i tylko to
przewracam oczami
przewracam myśli
i świat
co się chyli
niespokojny
niespójny
i czuję zapach
skądś przywiany
i nie wiem
gdzie wrócić
gdy wszystko w posadach drży
i moje ręce drżą
tak samo jak głos
co niewypowiedzeniem
oznajmia sobie samemu
że to kolejny sen
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz