wtorek, 22 listopada 2011

Byłbym

Smak krwi w ustach przypomina mi, że żyję.
Nieustannie.
Pot na mojej skórze też.
Choć niekiedy wolałbym zamilknąć.

Nie czujesz już krwi spływającej po gardle?
Gdzie są te słone krople z Twoich ramion? -
pytaliby mnie ludzie.

A ja bym im nie odpowiedział.

Widziałbym tylko ten koniec,
na który czeka każdy.

I bym się uśmiechnął.
Jak Ona.

I nikt by już nie pytał, czy pamiętam o życiu.
Sam bym o nim zapomniał.

A krew skrzepnie w przełyku,
pot wsiąknie w ubranie.

I zamilknę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz