niedziela, 20 listopada 2011

Do Ciebie

Kiedy byłem mały, śpiewałem rodzicom.
I głośny rozbrzmiewał śpiew ze słabych gardeł dzieciaków:
Dziękuję wam za radość, za miłość, za ciepło rąk!
Kiedy byłem mały, tak śpiewałem.

Teraz jest inaczej.
Nie jestem mały.
I nie śpiewam rodzicom.
I gardło jest silne.

Ale nadal mogę recytować
śpiewać
wymawiać
szeptać Tobie do ucha:
Dziękuję Ci za
Twoją radość.
Twoją miłość.
Ciepło Twoich rąk.

I nie mówię tego z wtórującym mi chórem.
Mówię sam.

To są moje słowa
do Ciebie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz