Kiedy byłem mały, śpiewałem rodzicom.
I głośny rozbrzmiewał śpiew ze słabych gardeł dzieciaków:
Dziękuję wam za radość, za miłość, za ciepło rąk!
Kiedy byłem mały, tak śpiewałem.
Teraz jest inaczej.
Nie jestem mały.
I nie śpiewam rodzicom.
I gardło jest silne.
Ale nadal mogę recytować
śpiewać
wymawiać
szeptać Tobie do ucha:
Dziękuję Ci za
Twoją radość.
Twoją miłość.
Ciepło Twoich rąk.
I nie mówię tego z wtórującym mi chórem.
Mówię sam.
To są moje słowa
do Ciebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz