piątek, 25 listopada 2011

Zaklinanie

Odejdź ode mnie
zmoro dnia wczorajszego
co zwieńczyć chciałaś me dzieło przed czasem

odejdź ode mnie
zmoro środowa
co obudzić we mnie chciałaś dawne tkliwości

odejdź ode mnie
zmoro wtorkowa
co narodziłaś się z Jej niepewności
i rozlałaś wraz ze strumieniem muzyki Vivaldiego

wypełniłaś mnie po brzegi
nie pozwoliłaś mi spać
skrępowałaś moje myśli
zasłoniłaś moje uszy
zaczęłaś się mną bawić jak marionetką
i rzuciłaś w kąt

i leżałem tak długi czas

Nagle zadzwonił budzik
zerwałem więzy i oto jestem

uwikłany w bezkontaktowy szlak minionych dni
gdy miałem Cię na wyciągnięcie ręki
gdy patrzyłem na Twój blady obraz

gdy chciałem Cię dotknąć
gdy chciałem Cię ogrzać

gdy chciałem zburzyć ten mur

Odejdźcie więc ode mnie zmory przeokrutne!
Nie potrzebuję was w tym teatrze!

Potrzebuję Jej
puenty i odpowiedzi

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz