piątek, 23 grudnia 2011

Równowaga

Daj mi
Panie
dwa buty
żeby pasowały

do pary
daj zawiązać
zbrudzone uczucie

te wytarte sznurówki
nie wiem
czy się dadzą
zawiązać na nowo
gdy już dość splątane

Pozwól mi
chociaż ominąć wertepy
kamienie
i przydrożne płoty

cóż
że dziś się kurzy
albo mdłe kałuże
stopionego śniegu
moje nogi znaczą

te pęcherze nabrzmiały
listopadem
w biegu
pod wspólnie niesionym sztandarem

niewiedzy
niepewności
obtarć
ran
i stłuczeń

Teraz
Panie
niech ich będzie
jak najmniej

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz