Czy aby klęski czasu nie wyznacza to poddaństwo,
przed którym tak skrzętnie broniłem się miesiącami?
A szedłem w zaparte, odrzucając pogróżki,
gdy pięściami wygrażano mi przed nosem.
Ten punkt,
w którym pewność przestaje coś znaczyć,
a rozum zamiera w okowach serca,
jest do obejścia.
Potęga umysłu.
Nie może upaść ot tak, pod ostrzałem prawdy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz