A nasze kręgi stają się coraz szersze
jak te na wodzie, gdy w jej toń wrzucimy kamień
i pytamy się sami siebie
ile jeszcze dni
ile tygodni
lat
zabraknie nam do szczęścia
a pomalowane mrozem szyby po południu stracą swój urok
tak uciekamy
i z niedowierzaniem patrzymy na dzień
gdy z pełną kieszenią udamy się na spacer
po rozrzuconych chwilach
wdeptując je głęboko w grunt zapomnienia
a przecież mieliśmy je przy sobie
na wysokości wzroku
i jak świeże owoce mogliśmy je rwać
sycąc siebie i innych
dziś w przyciasnych podkoszulkach siedzimy przy stole
udajemy uśmiechy
rozdając odpowiedzi
tlące się jak wygasająca świeczka
patrzymy na nią
i się zastanawiamy, kiedy sami zgaśniemy
wtorek, 7 lutego 2012
To wieczne czekanie
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz