A Ty nie kiwniesz palcem
gdy mój wzrok z Twych oczu
spełznie niżej jak wąż nasycony
choć
tak naprawdę
zawsze głodny
I zaczniemy się bawić w chowanego
na Twoich centymetrach
kwadratowych
Palce rozpoczną marsz
od ramion do pępka
a jeśli muzyka poniesie
dalej
gdzieś na południe
Taka nowa ciuciubabka
gdy nie muszę już latać od ściany do ściany
i nikogo nie dręczę spojrzeniem
by coś zdobyć
I nikt się nie obraża
nikt nie skarży
choć bawimy się na granicy
dnia i nocy
bólu i rozkoszy
ryzyka
I to coś wciąż nam przypomina, że jesteśmy dziećmi
poniedziałek, 6 lutego 2012
Zabawy
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz