wtorek, 6 listopada 2012

Brudnoziem

Nie raz zbiegałem z górki na złamanie karku,
gdy ktoś nagle podstawiał nogę.
- Pośpiech nie jest wskazany - mówił i groził palcem.
Wstawałem, otrzepywałem kurz z kolan i biegłem dalej.
Biegłem co tchu, aż zdyszany stawałem
pod ścianą
płaczu.

Wiele razy wmawiałem sobie lepszy los
od tego niechcianego
co pogardził wyciągniętą ręką
z honorarium za nadgorliwość

Ile razy byłem lepszy od innych
w sennie doskonałych opowieściach
by wyrwać kawałek dla siebie
i móc się szczycić
na nieodsłoniętych postumentach

trzeba się trzymać w garści
żeby się nie rozpaść
żeby z hukiem nie pękła donica
zabarwiając okolice brodnoziemem

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz