znalazłem Cię przez przypadek
ten sam, kapryśny co
zawsze
pojawia się wtedy,
kiedy trzeba się podrapać po głowie
gdzieś utkwiło w pamięci,
że już nie pisze
o urwanej znajomości
a tu
utkwiłem wzrok
na jej kartach
może gdybyś zaczęła znowu
ja bym był bardzo wdzięczny
bo trochę się zagubiłem
między wierszami
spisanymi na brązowym tle
jesteś lekka
wiatr Cię znów porywa
gdzie tym razem
Cię znajdę
nie wiem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz