pijam kawę
na nocnym stoliku zawsze mam pełny kubek
i myśli
i od niechcenia zebranych
całkiem w przelocie
lekkich chwil uczulenia
mało sypiam
to pewnie przez tę kawę
którą spijam z jej niewidzialnych ust
ukrytych
i jakby ku przestrodze
nigdy w tej czarnej esencji niezanurzone
wciąż czekam
aż się rozbudzi
aż przepali
i lekko rozsypie
ziarna słodkiego trunku
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz