Zdejmę zegarek,
który z maniery na lewej noszę ręce
- trochę za ciasno nadgarstek trzyma
chłodem ściskając palce.
Zdejmę zegarek i go położę
na szafce albo na stole
- nie chcę, by cieniem swoim bezwstydnym
przyspieszał biegu godziny.
Zanim coś powiem, dwa razy wspomnę,
by nie uszczuplić nam tego,
co skrzętnie zbierane miało być skarbem
- niech zatem takim zostanie.
Zanim rozłożę drugą połowę,
białą ją snując pościelą,
raz jeszcze jeden zapytam siebie
- czy w tym dziś tkwimy już razem.
Młodości czar i serce wzburzone
czasem nakręca sprężynę,
więc trzymaj mnie krótko, trzymaj mnie silnie,
bym nie pękł, niszcząc mechanizm.
wtorek, 5 lutego 2013
Zegarek
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz