Zasypiasz na boku, a u Twoich nóg
kładę worek -
nierozwiązany worek słów.
Jest lekki
i delikatnym ruchem strącasz go
między łóżko a ścianę.
Płócienny, porządnie wykonany,
chroni to,
czego nie mam odwagi mówić.
Trochę brakującego uczucia.
Trochę brakujących zdań.
Zakończenia.
Czasami się budzisz
i wpatrujesz w ten szary przedmiot
niepowodzeń,
zmartwień,
rozczarowań.
A ciemność wokół nie pozwala zauważyć kilku znaczeń.
A cisza - usłyszeć kilku ważnych słów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz