sobota, 11 maja 2013

Zamknięty złym ranem

Ucichła monotonia oddechów i kropel
nocnym wybijana rytmem
ostygły poduszki i pościel, i dłonie
i światło znów straszy złym ranem

brak cieni na ścianach
co płomieniem świecy
nietrwale wyryte zostały

a zamiast dźwięków
nieskromnie śpiewanych
szum ulic myśli zagłusza

Zamknięty w swej klatce
betonem oblanej
zbyt często budzić się muszę
bez ciepłego słowa
i słodkiej radości
spijanych jak nektar z jej ust.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz