niedziela, 26 maja 2013

"Zielone światło na końcu przystani"

Stąpam po pomoście butwiejącego czasu ku lampce na drugim brzegu.

Lampa świeci dość jasno.

Idę nieostrożnie.
Potykam się o wystające gwoździe.
Nie patrzę pod nogi.
Biegnę.

Wokół unosi się lekka mgła.
Wilgocią orzeźwia skórę.
Poi zmysły.

Ta mała lampka na drugim brzegu.

Nieobecna.
Daleka.
Na wyciągnięcie ręki.
Bliska.
Chcę ją zdobyć na odległość czasu i przestrzeni.

Stąpam po pomoście, a u Ciebie przez całą noc pali się zawsze zielone światło na końcu przystani.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz